Kiedy dowiedziałem się o rosyjskich hienach, które przeszukując zwłoki zmarłych tragicznie Polaków kradły karty kredytowe, byłem zbulwersowany i zszokowany.

Oczekiwałem na oficjalne przeprosiny strony rosyjskiej, podobnie jak wtedy, kiedy na niezabezpieczonym miejscu katastrofy grasowali kolekcjonerzy i handlarze szczątkami i rzeczami zmarłych.

Czego doczekałem się w III RP?

Ano tego, że rzecznik polskiego rządu odstawił dziś taniec uległości przed kremlowskim przewodnikiem stada i przeprosił po rosyjsku za to, że pomylił formacje mundurowe, do których owe hieny należały.

Czy czujecie absurdalność tej sytuacji? Czy dociera do was to, jak mali i pozbawieni honoru ludzie stoją na czele tego państwa?